czwartek, 26 września 2013

Krzyż i trupia czaszka (?)

 Jak można robić z Krzyża ozdobę, mające takie samo przeznaczenie jak naszyjnik, czy kolczyki. Zachęcam o przeczytania i podania dale - może niektórym otworzy to oczy. Mam nadzieję, że Wy nie kupujecie takich ozdób :)

Byłam dzisiaj w centrum handlowym i po raz już kolejny wróciłam przerażona tym co zobaczyłam. Może Wy mi wytłumaczycie jaki jest sens sprzedawania biżuterii z Krzyżami??!! Ludzie chcą zarobić na wszystkim! Zastanawiam się czemu ma to służyć? Czy jest to jakaś prowokacja? Może Ci ludzie chcą zdenerwować katolików (tak jak mnie teraz), a może myślą tylko i wyłącznie o zarobku. Nasuwa mi się pytanie: Kto i w jakim celu kupi tego typu biżuterię? Z pewnością nie zrobi tego katolik, gdyż poczuje się urażony. Nie rozumiem dlaczego Krzyż został sprowadzony do funkcji ozdoby. Jestem ciekawa dlaczego ludzie kupują takie kolczyki, (gdyby to się nie sprzedawało to by nie było w takich ilościach w sklepach) żeby „zaszpanować” przed znajomymi, być „trendy”? Nie rozumiem tego, jestem oburzona, jest mi  bardzo przykro i pozostaje mi się tylko modlić za twórców i kupujących takie rzeczy.








5 komentarzy:

  1. To już jest przesada... Krzyż w takiej formie to profanacja, a w połączeniu z trupią czachą, w dodatku na kształt różańca... w głowie mi się to nie mieści.
    Rola krzyża została sprowadzona do modnego naszyjnika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewien wspaniały ksiądz powiedział ze prześladowaniem chrześcijan w XXI w. to właśnie obrażanie i kpina z wiary i jej symboli. Będzie się to objawiać w różny sposób właśnie taki! Zaprawdę żyjemy w czasach ostatecznych...

    OdpowiedzUsuń
  3. Skąd biżuteria?

    OdpowiedzUsuń
  4. Napisałaś, że katolik na pewno czegoś takiego nie kupi... Otóż nie byłabym tego taka pewna - oczywiście, zależy, o jakich katolikach mówimy - ale generalnie jest wielu takich, którzy katolikami się nazywają i oburzają, gdy ktoś próbuje to w jakikolwiek sposób zakwestionować, ale jednak w życiu codziennym nie bronią swojej wiary i poglądów. Nie chodzi tu tylko o kupowanie takiego czy innego naszyjnika, kolczyków czy innych podobnych, ale o całokształt. Ludzie, którzy nazywają siebie samych osobami wierzącymi, czasem postępują w sposób, który na pewno o ich wierze czy przywiązaniu do religii nie świadczą, a wręcz odwrotnie. Nie mówię tu, rzecz jasna, o wszystkich, bo nadal są tacy, którzy swoich wartości - jakichkolwiek wartości - bronić potrafią. Napisałam 'jakichkolwiek', bo to nie działa tylko w sytuacji manifestowania chrześcijaństwa. To nie tylko funkcjonuje w drugą stronę, ale też przenosi się na każdą inną płaszczyznę życia, nie tylko tę religijną.
    A co do tematu, czyli tego typu biżuterii, to nie, nie popieram oczywiście i to nie tylko dlatego, że jestem katoliczką i wierzę w Boga, bo tu nie chodzi jedynie o kwestie typowo religijne, ale również, określiłabym to, czysto społeczne. Ktoś przecież może w Boga nie wierzyć, może uważać, że Go nie ma, i ma do tego prawo, ale nikt, nawet ateista, nie może zakwestionować tego, że istnieje pewna religia i ludzie, którzy ją wyznają. Każdy człowiek ma zagwarantowaną konstytucyjnie wolność wyznania, więc uczucia religijne nie mogą być obrażane w żadnej formie. I nie chodzi tu tylko o krzyż, bo tak samo oburzałabym się, gdyby zamiast krzyża znalazł się tam symbol jakiejś innej religii, bo nawet jeśli jej nie wyznaję i się z nią nie zgadzam, to muszę szanować.
    Problem polega na tym, że żaden ateista z taką czy inną formą profanacji walczył nie będzie, a chrześcijanom to niestety obojętne, jakkolwiek to zabrzmi. A zaręczam, że gdyby chodziło tu o symbole innych religii, to finał byłby zupełnie inny. I chyba większą tragedią od samych tego typu 'ozdób' jest właśnie to, że spora liczba chrześcijan nie potrafi o swoją wiarę walczyć i zareagować wtedy, kiedy jest to potrzebne.
    A, domyślam się o jaki sklep Ci chodzi, bo sama ostatnio tam byłam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Swego czasu rozmawiałam ze znajomym mi Klerykiem o tym "trendzie" na Krzyże. Sama byłam oburzona, że jest to traktowane jako ozdoba i ukazuje się brak szacunku wobec tego symbolu wiary. On jednak stwierdził, ze jeśli ktoś nosi taki Krzyż nie jako ozdobę, lecz jako symbol wiary, to nie ma w tym problemu. Ja sama nie jestem do tego przekonana i pozostanę przy tradycyjnych Krzyżykach, noszonych na szyi jako symbole tego, w co wierzę.

    OdpowiedzUsuń