czwartek, 26 września 2013

Msza Święta - spotkanie z Bogiem czy przykry obowiązek?




Jak co niedzielę poszłam do kościoła. Wyszłam trochę za późno, bo wszystkie miejsca siedzące były już zajęte. Co bardzo mnie zadziwiło, ale jednocześnie ucieszyło, ponieważ kościół w mojej parafii jest bardzo duży i często było bardzo dużo wolnych miejsc. Już po 15 minutach zrobiło mi się strasznie duszno i słabo, cofnęłam się do tyłu, stanęłam obok drzwi. Niestety również i tam było strasznie gorąco, dlatego musiałam wyjść z Kościoła i stanąć przed drzwiami wejściowymi. Na dworze stały trzy rodziny z małymi dziećmi.

Słuchajcie rodzice dzieci całą mszę rozmawiali, biegali za dziećmi. Nawet nie uklęknęli na czas Podniesienia. Czy taka Msza ma jakikolwiek sens? Czułam się zażenowana.  Ich dzieci biegały po dworze, goniły się, a rodzice byli bardzo szczęśliwi, że ich pociechy świetnie się bawią i całą uwagę skupiali właśnie na nich. Nie umiem tego zrozumieć. Po co oni przyszli na spotkanie z Panem, skoro praktycznie w ogóle w nim nie uczestniczyli? Jak Ty traktujesz Mszę Święta – jak przykry obowiązek? Jeśli tak jest, to powinieneś zastanowić się nad sobą. Wielu ludzi idzie na Mszę Św, bo tak wypada, bo rodzice każą, bo co sąsiedzi powiedzą. 
Przykre! 
Powinniśmy z radością biec na spotkanie z Panem.
Tego dnia powinniśmy ubrać odświętny strój, jak na ważną uroczystość rodzinną i swoją postawą dać świadectwo wiary :)

7 komentarzy:

  1. Horror!
    U mnie w kosciele jest tak co niedziele :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykry obowiązek

    OdpowiedzUsuń
  3. Msza święta to sama przyjemność. Spotkanie z Jezusem oraz jego i naszą mamusią Maryją , a także z tatusiem ktorym jest Bóg wszechmocny. Przykry obowiązek? No chyba żarty... To cud od Boga że możemy iść do kościoła

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie również Msza Święta to przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze z radością biegnę na Mszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie wszystkie dzieci są tak grzeczne w kościele. Ja mam 2 i chodz idziemy do kościoła całą rodziną to jest nam ciężko zapanować nad dziećmi dlatego, że jeszcze nie do konca wszystko rozumieją. Spotkanie z Bogiem nigdy nie było przykrym obowiązkiem. Ale przykre jest to, że w kościele patrzą na nas krzywo i jeszcze ktoś próbuje tutaj oceniać sposób wychowania dzieci. Nie zawsze postępują one tak jak sobie tego życzymy, a ocenianie innych bez żadnej próby komunikacji dla mnie jest raczej pomyłka i nie spodziewałam się tutaj znaleźć taka ocenę:( I nie bardzo rozumiem, czy ja mam zrezygnować ze spotkania z Bogiem bo moje dzieci nie są w stanie wiedzieć godzinę w kościele?

    OdpowiedzUsuń