czwartek, 26 września 2013

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą!

Mam 16 lat, chodzę do szkoły, mam szczęśliwe dzieciństwo i w zasadzie jeśli wybiegam w przyszłość myślami to ogranicza się to jedynie do tego co wydarzy się w następnym tygodniu, czy będzie klasówka z matematyki albo innego przedmiotu. Pewnie wiele osób w moim wieku, a może i starszych nie zastanawia się nad tym kiedy nadejdzie spotkanie z Ojcem w Niebie. No właśnie czy nie jest to błąd? Wiem, że może wydaje się Wam dziwne, że szesnastolatka, która powinna przejmować się jedynie tym, w co się ubrać do szkoły porusza taki temat. Nie wiem, może uznacie, że nie powinnam tego pisać ale się odważę :) Moje ziemskie życie bardzo mi się podoba i chciałabym, żeby jeszcze trochę potrwało ale przecież nie znamy dnia ani godziny. Co by się stało gdybym miała wypadek i dowiedziałabym się, że umrę za parę godzin? Pewnie na początku nie potrafiłabym zebrać myśli ale później zaczęłabym się zastanawiać od czego zacząć. Pewnie na początku chciałabym się pojednać z Bogiem,przeprosiłabym tych, których mogłam zranić, oddała wszystko co mam biednym… Tylko nie wiem czy te kilka godzin to nie byłoby zbyt mało czasu.
Nie lepiej tak żyć w zgodzie z bliźnim cały czas? Nie jest tak łatwiej? Nie znacie dnia, ani godziny, nie wiecie zatem kiedy Pan Was do siebie zaprosi. W ostatnich latach zmarły dwie bardzo bliskie mi osoby. Śmierć jednej z nich uświadomiła mi, że należy cieszyć się każdą chwilą, każdą możliwą godzinę spędzać w gronie przyjaciół i rodziny. Nie zostawiajcie otwartych spraw, nie czekajcie z przeprosinami do ostatniej chwili, bo możecie nie zdążyć tego zrobić…
Pokłóciłaś/eś się z kimś z rodziny, znajomym, przyjacielem? NIE CZEKAJ!!  W TEJ CHWILI WYŁĄCZAJ TEN KOMPUTER, WEŹ TELEFON DO RĘKI, ZADZWOŃ DO TEJ OSOBY I WYJAŚNIJCIE SOBIE WSZYSTKO!  :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz