poniedziałek, 11 listopada 2013

Grzech jest CZADOWY!



Grzech jest to najprościej mówiąc odrzucenie miłości Boga, niewdzięczność wobec Stwórcy, rana zadana Kościołowi i krzywda, którą człowiek sam sobie wyrządza.  
Co to znaczy, że grzech jest czadowy?

   Nie chodzi tutaj o slang młodzieżowy i nie mam na myśli, pozytywnego znaczenia tego słowa. Słowo czadowy oznacza tutaj coś złego, coś co zatruwa nasze życie, powoli, z początku nie dając objawów. Na początku wydaje nam się, że dobrze żyjemy - chodzimy do kościoła, a co tam, że nie przyjmujemy Komunii Świętej. I tak mijają tygodnie, kiedy nie przyjmujemy naszego Zbawiciela do swojego serca. Nie możemy skupić się na czytaniach, nasze myśli gdzieś krążą Co za tym idzie, po pewnym czasie zupełnie przestajemy słuchać Słowa Bożego. Potem przychodzi taki moment, że przestajemy się modlić, chodzić do kościoła i podobnie jak z czytaniem Pisma Świętego, o czym jest mowa w zalinkowym wpisie szukamy sobie marnych wymówek, usprawiedliwień. Wasza dusza powoli UMIERA. Pewnie zauważyliście, że kiedy wasze sumienie nie jest czyste jesteście bardziej nerwowi, niespokojni. Szatanowi bardzo to odpowiada i to on jest za to odpowiedzialny! Dochodzą tutaj kłótnie z bliskimi, przyjaciółmi, nie wypełnianie swoich obowiązków, szukanie zrozumienia w nieodpowiednim towarzystwie, a przyjemności i uciechy w dużej ilości alkoholu, w nikotynie, środkach odurzających. Doskonale wiecie co dzieje się z osobami, które sięgają po takie środki i nie otrzymują pomocy. 

Pan Bóg nie obraża się na nas i wyciąga do nas dłoń w sakramencie pokuty. Tylko od Ciebie zależy, czy odpowiesz na Jego wołanie.



Pomódlmy się za wszystkich żyjących w grzechu!
+

6 komentarzy:

  1. Dziękuję za modlitwę. Coś mnie odpycha od konfesjonału, nie moge sie przelamac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odmawiaj po trochu różańca. Maryja pomoże.

      Usuń
  2. Bardzo dobry artykuł. Udostępnę na swoim profilu.
    Z Bogiem +

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłam na twojego bloga i moje życie się zmienilo! Dzieki Tobie Kasieńko odnajduje Boga w swoim życiu! Chwała Panu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chwytliwy tytuł i dobry artykuł :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja szczerze mówiąc grzeszę i jakoś nic mnie nie dręczy. Póki nie robię nikomu krzywdy nie widzę w tym niczego nieodpowiedniego. Bo może to nie grzech sam w sobie jest taki dręczący i zabijający tylko wyuczone poczucie winy? Może jakbyśmy od małego byli uczeni że trzymanie kubka z kawą lewą ręką jest grzeszne, niegodne i nieczyste to teraz sami to robiąc byśmy później chodzili "rozdrażnieni i nie mogli się skupić"?

    A co do uciechy w alkoholu, nikotynie i środkach odurzających i tym jak to się kończy - nie chcesz chyba zasugerować, że jeżeli ktoś sięga po alkohol na imprezie czy na imieninach ciotki to stanie się alkoholikiem i degeneratem?

    OdpowiedzUsuń