czwartek, 19 grudnia 2013

Kilka absurdów wokół Bożego Narodzenia


* We Włoszech dyrektorka szkoły zabroniła w zeszłym roku organizowania bożonarodzeniowych jasełek, aby nie urazić uczuć religijnych dwóch uczniów muzułmanów i kilku uczniów wychowywanych przez rodziców ateistycznie. 


* W Anglii na ulicy nie można wywiesić napisu: „Szczęśliwego Bożego Narodzenia”, a jedynie laickie hasło „Radosnej zimy” .

* W wielu krajach kupienie kartki świątecznej z obrazem szopki Bożonarodzeniowej jest niemalże niemożliwe. Kartki ze Świętą Rodziną i biblijnymi wizerunkami zastąpiono symboliką, która nie odnosi się w żaden sposób do Jezusa.

* "Żadnej choinki, symboli bożonarodzeniowych i strojów odnoszących się do religii" - taką uchwałę podjęła szkoła podstawowa we Frisco w amerykańskim stanie Teksas w związku z coroczną imprezą „Winter Party”. 
Władze szkoły wysłały mail do rodziców, w którym opisały zasady, jakie mają panować podczas tegorocznej zabawy. O sprawie zrobiło się głośno, po czym kuratorium okręgowe wystosowało oświadczenie, tłumaczące, by nie traktować tego listu jak oficjalnego pisma. Zdaniem republikańskiego deputowanego Pata Fallona ze stanowej Izby Reprezentantów oświadczenie kuratorium jednak niewiele zmienia, gdyż szkoła nie odwołała sformułowanego przez siebie zakazu. 

* Rok 2012: 60 tys. koron na muzułmańskie Święta Ofiarowania? Jak najbardziej. 7 tys. koron na obchody Bożego Narodzenia i choinkę? Nie ma mowy – taka decyzja zdominowanej przez muzułmanów rady osiedlowej w jednym z duńskich miast (Kokkedal) wzbudziła ogólnonarodową dyskusję. 

* W tym roku władze berlińskiej dzielnicy Kreuzberg, w której silne wpływy mają w niej środowiska homoseksualne i anarchistyczne, zakazały obchodzenia świąt Bożego Narodzenia w miejscach publicznych. W związku z tym nielegalne będą świąteczne wystroje wystaw sklepowych czy puszczanie kolęd. Jedynym dozwolonym elementem będzie jedna choinka w wyznaczonym przez miasto miejscu.

* Z kolei we Francji awanturę wywołuje choinka w szkole ustawiona na korytarzu. Wszystko z powodu poprawności politycznej, która nie pozwala obrażać uczuć mniejszości, głównie muzułmańskiej, i formalnego rozdzielenia Kościoła od państwa. "Skoro obowiązuje zakaz symboli religijnych w szkołach, choinka powinna zniknąć" - twierdzili uczniowie. Dyrekcja kazała zabrać drzewko do szatni. 

* Sąd federalny w Nowym Jorku zabronił wystawiania szopek w szkołach. Uznano je za symbol religijny, a takich nie wolno wystawiać w miejscach publicznych. Choinka nie nazywa się już drzewkiem Bożego Narodzenia, a drzewkiem świątecznym. A na wystawach sklepów zamiast "Merry Christmas" pojawiły się napisy "Happy Holiday" . 

* Rada pewnej szkoły w New Jersey zabroniła chórowi śpiewać kolędę "Cicha noc, święta noc" .

* Mieszkańcy miasteczka Plano w Teksasie wytoczyli proces miejscowym władzom szkolnym za to, że zabraniają dzieciom pokazywania symboli religijnych na imprezach w szkole. Spór dotarł do departamentu sprawiedliwości.

* Zakaz wystawiania szopek wprowadziło wiele włoskich szkół. Zamiast jasełek dyrektorzy zalecili przedstawienia Czerwonego Kapturka, żeby mali muzułmanie nie poczuli się dotknięci.

* Brytyjska Poczta Królewska wydała w tym roku kolekcję znaczków bożonarodzeniowych. Widnieją na nich renifery, bałwanki, św. Mikołaj i choinki. Miejsca zabrakło jedynie dla... Dzieciątka Jezus. Na tysiącach świątecznych stron internetowych trudno znaleźć wyobrażenie betlejemskiej stajenki z Jezusem, Maryją i Józefem. Zamiast nich są obrazki z gwiazdkami, bałwankami czy choineczkami. 

* Coraz częściej słyszy się też o Gwiazdce, a nie o Bożym Narodzeniu. W większości mediów podkreśla się tylko rodzinny charakter świąt, unikając odwołań do Boga, duchowości, religii. W telewizji nie usłyszymy życzeń, „abyśmy stawali się bardziej podobni do Jezusa i postępowali tak jak On”, miła spikerka życzy nam natomiast „aby te święta upłynęły w ciepłej i rodzinnej atmosferze”.

* Święty Biskup Mikołaj wypierany jest przez przerośniętego krasnala z czerwoną czapeczką i worem na plecach – dobrodusznego staruszka z dalekiej Laponii, przyjeżdżającego na saniach zaprzęgniętych w renifery.

* Znalezione w sieci – rok 2008. Jak widać chrześcijaństwo od lat jest wypierane, co my nad Wisłą, Wartą, Odrą, Bugiem, Notecią … zauważamy powściągliwie. W tym roku mówimy zatem coraz głośniej o absurdach związanych z Bożym Narodzeniem w myśl biblijnej zasady: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu”. (1P 5,8)
„Oxford zniósł używanie terminów Boże Narodzenie i większość zwyczajów świątecznych, gdyż za bardzo kojarzą się z chrześcijaństwem. Wielka Brytania znana jest z nadgorliwej poprawności politycznej. Bajka o trzech małych świnkach nie dostała nagrody w konkursie Bett Awards, ponieważ wg szacownego jury była antymuzułmańska. Dlaczego? Ponieważ świnia dla Muzułmanina to zwierzę nieczyste. Jeżeli dziecko w przedszkolu na widok orientalnej potrawy, która mu nie smakuje powie „fuj”, opiekunka powinna zgłosić ten fakt rodzicom jako niepokojący przejaw braku tolerancji dla kultury wschodu. Z kolei pracownicy szkockich szpitali mają zakaz jedzenia posiłków przy biurkach przez 40 dni muzułmańskiego Ramadanu, pomimo, że są Chrześcijanami. Rada Tunbridge Wells zakazała używać popularnego sformułowania „burza mózgów” (brainstorming), zamieniając je zwrotem „deszczyk myśli” (thought showers). Dlaczego? Określenie ‘burza mózgów” mogłoby obrazić epileptyków i osoby chore psychicznie.
Decyzję władz Oxfordu potępił nie tylko, co nie dziwi, Watykan, ale również Przewodniczący Muzułmańskiej Rady Oxfordu (poczuł się dotknięty, ponieważ Boże narodzenie jest czymś wyjątkowym i nie da się go wymazać z brytyjskiej kultury). Zaprotestował nawet… rabin Bracknell zauważając, że wymazywanie bożonarodzeniowych tradycji może zaszkodzić tożsamości Wielkiej Brytanii.”

1 komentarz:

  1. Powiedziałabym raczej, że to absurdy nie tyle bożonarodzeniowe, ale takie, w których żyje i skazuje się dzisiejszy świat, bo przyznasz sama, że takie sytuacje mają miejsce nie tylko przy okazji Świąt. Niestety.
    Ale z drugiej strony cieszę się bardzo, że jest coraz więcej ludzi (przynajmniej w moim środowisku), którzy to zauważają i widzą, że coś jest nie tak i że świat zmierza nie tam, gdzie powinien.
    Nikt nikomu nie każe być chrześcijaninem, nie ma takiego prawa, które kogokolwiek zmuszałoby czy to do samej wiary, czy to do pewnych praktyk i tradycji z tym związanych, czy do czegokolwiek. Jest natomiast prawo, według którego każdy człowiek ma wolność wyznania, i zupełnie nie rozumiem, dlaczego co poniektórzy powołują się na nie tylko wtedy, kiedy chcą usprawiedliwić swoją walkę z chrześcijaństwem, na przykład w sytuacjach podobnych do tych, które Ty opisałaś - to znaczy np. szopki, która miałaby czyjeś uczucia religijne obrazić. Ok, jest to symbol religijny, tak samo jak, nie wiem, krzyż, nazwa "Boże Narodzenie" czy choinka, choć ta pojawiła się w tradycji jednak później, ale przecież to do niczego nikogo nie agituje. Powiem Ci, że życzenia "wesołych i rodzinnych świąt' zamiast "stawania się podobnymi do Jezusa" czy tam wizerunek Mikołaja-krasnala aż tak mnie nie rażą - w końcu sami sobie tak właśnie życzymy i nawet się nam robi miło, jak na telewizyjnym ekranie zobaczymy uśmiechniętego, sympatycznego pana z brodą. :) Nawet te znaczki, o których napisałaś, też nie wydają mi się aż takie 'złe' - bo te gwiazdki, bałwanki i choinki też się w kulturze jakoś zakorzeniły i nie ma co się tego na siłę wypierać - oczywiście, o ile są obok tego PRAWDZIWEGO znaczenia Świąt, a nie zamiast. Razi mnie natomiast ta chęć pozbawienia się tej właśnie kultury, chrześcijańskiej kultury, wręcz na siłę. Przecież czy tego chcemy czy nie, czy jesteśmy chrześcijanami, muzułmanami czy ateistami, Europa ma korzenie chrześcijańskie - nie tylko religijne, ale też te kulturowe, społeczne, również, w pewnym sensie, polityczne - i tego wymazać się da, choćby ktoś się bardzo, bardzo starał. I ani tych gwiazdek, ani choinek, bałwanków, światełek, śnieżynek czy prezentów po prostu by nie było, gdyby kiedyś tam się taki Ktoś nie urodził (lepiej imienia nie wzywać, poprawność polityczna i te sprawy ;p), a później nie ustalono, że pamiątkę Jego urodzin będziemy obchodzić. I nie trzeba wierzyć w Boga, żeby to stwierdzić.
    A poza tym, to jest jedna wielka hipokryzja - szopka może komuś przeszkadzać, obrażać uczucia i trzeba ją usunąć w myśl wolności wyznania, ale nikt nie pomyśli o tym, że jej brak, że zakaz oprawiania jasełek czy używania nazwy Boże Narodzenie, czy jakikolwiek inny zakaz 'przeciw' chrześcijańskim symbolom może obrazić właśnie chrześcijan, i to w Europie, kontynencie, który, bądź co bądź, mimo wszystko jest chrześcijański. To jak, to działa tylko w jedną stronę? Są równi i równiejsi?
    Denerwuje mnie to, że nie potrafimy żyć w jakiejś takiej przyjaźni, szacunku dla czyjejś religii, poglądów i tradycji. Nie chodzi o to, by cały świat był chrześcijański, bo nikogo zmusić nie można, nie wymagam nawet tego, żeby chrześcijaństwo było jakoś traktowane lepiej niż inne religie, ale wymagam tego, żeby było szanowane, żeby ktoś raz bronił chrześcijaństwa tak jak panoszącego się coraz bardziej w Europie islamu, żeby ktoś potraktował 'wyjątkowo' chrześcijan, a nie muzułmanów. Nie, nie mam na myśli walki z islamem jako religią czy kulturą, bo jak dla mnie mogą sobie wierzyć w co tylko im się podoba, byleby tej swojej wiary nie narzucali innym i nie wykorzystywali przeciwko 'niewiernym', a to, niestety, się dzieje - tak wyjaśniam, żeby ktoś mnie potem nie posądził o jakiś rasizm czy coś.
    A tak na koniec (wiem, wiem, znowu się rozpisałam ;p) chciałabym Ci powiedzieć, że bardzo podoba mi się Twój blog - wiem, zabrzmiało banalnie, ale naprawdę - jest taki prawdziwy, a autentyczność jest w tym wszystkim chyba najważniejsza. Mam nadzieję, że będziesz pisać dalej i z niesłabnącą popularnością :)

    OdpowiedzUsuń