Mam 16 lat, chodzę do szkoły, mam szczęśliwe dzieciństwo i w
zasadzie jeśli wybiegam w przyszłość myślami to ogranicza się to jedynie do
tego co wydarzy się w następnym tygodniu, czy będzie klasówka z matematyki albo
innego przedmiotu. Pewnie wiele osób w moim wieku, a może i starszych nie
zastanawia się nad tym kiedy nadejdzie spotkanie z Ojcem w Niebie. No właśnie
czy nie jest to błąd? Wiem, że może wydaje się Wam dziwne, że szesnastolatka,
która powinna przejmować się jedynie tym, w co się ubrać do szkoły porusza taki
temat. Nie wiem, może uznacie, że nie powinnam tego pisać ale się odważę
:) Moje ziemskie życie bardzo mi się podoba i chciałabym, żeby jeszcze
trochę potrwało ale przecież nie znamy dnia ani godziny. Co by się stało gdybym
miała wypadek i dowiedziałabym się, że umrę za parę godzin? Pewnie na początku
nie potrafiłabym zebrać myśli ale później zaczęłabym się zastanawiać od czego
zacząć. Pewnie na początku chciałabym się pojednać z Bogiem,przeprosiłabym
tych, których mogłam zranić, oddała wszystko co mam biednym… Tylko nie wiem czy
te kilka godzin to nie byłoby zbyt mało czasu.
Nie lepiej tak żyć w zgodzie z bliźnim cały czas? Nie jest
tak łatwiej? Nie znacie dnia, ani godziny, nie wiecie zatem kiedy Pan Was do
siebie zaprosi. W ostatnich latach zmarły dwie bardzo bliskie mi osoby. Śmierć
jednej z nich uświadomiła mi, że należy cieszyć się każdą chwilą, każdą możliwą
godzinę spędzać w gronie przyjaciół i rodziny. Nie zostawiajcie otwartych
spraw, nie czekajcie z przeprosinami do ostatniej chwili, bo możecie nie zdążyć
tego zrobić…
Pokłóciłaś/eś się z kimś z rodziny, znajomym, przyjacielem?
NIE CZEKAJ!! W TEJ CHWILI WYŁĄCZAJ TEN KOMPUTER, WEŹ TELEFON DO RĘKI,
ZADZWOŃ DO TEJ OSOBY I WYJAŚNIJCIE SOBIE WSZYSTKO! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz