poniedziałek, 21 października 2013

Hej, ja tu jestem! Zajrzyj do mnie!

Każdy  z Was kiedy przystępował do I Komunii Świętej, dostał Pismo Święte. Na początku byliście zaciekawieni i ochoczo wertowaliście kartki. Pewnie przeczytaliście parę linijek ale niewiele z tego rozumieliście. Minęło parę dni od uroczystości i owa Księga wylądowała gdzieś na półce i stoi tam pewnie do teraz w towarzystwie innych książek.

Swoją drogą szkoda, że książki nie potrafią  mówić... Chciałabym, żeby któregoś dnia Biblia krzyknęła do Ciebie "Hej! Ja tu jestem zajrzyj do mnie". Na pewno Biblię dotykasz kilka razy w roku, chociażby ścierając z niej kurz. Czy kiedykolwiek nie przyszło Ci do głowy, żeby ją otworzyć? Spędzasz przy komputerze kilka godzin dziennie, czytasz kilka artykuł dziennie, bezsensownych opowieści. Internet aż kipi od kontrowersyjnych artykułów, 3/4 z nas kliknie w ciekawo-brzmiący nagłówek i zacznie czytać jakieś bzdury wyssane z palca. Na to mamy czas prawda? A Biblii nie czytamy, bo jest napisana za trudnym językiem, a to za małe literki, a to za ciężka - słyszałam już w swoim życiu setki takich wymówek. Wiele osób twierdzi, że Biblia jest nudna, co jest BZDURĄ! Jeszcze kilka lat  temu twierdziłam podobnie. Nie zaglądałam dla Biblii, bo twierdziłam, że jest dla mnie za trudna, że i tak nic z niej nie zrozumiem. Aż w końcu pomyślałam, że wcale nie musi tak być. Moją "przygodę" z Biblią rozpoczęłam od codziennego czytania Słowa Bożego w internecie. Nie wiem dlaczego wybrałam akurat taką formę, hmm może tak było mi łatwiej. Nie rozumiałam wszystkiego ale wiele razy zaciekawiły mnie czytania. Aż w końcu pomyślałam sobie, że czas otworzyć papierowe Pismo Święte - tak właśnie zrobiłam. Od tamtego czasu, nie mogę powiedzieć, że codziennie bo był skłamała ale staram się chociaż raz w tym tygodniu (czasem zdarza mi się to częściej) przeczytać chociaż jeden werset. Otwieram sobie Pismo Święte na losowej stronie i czytam to co Pan do mnie mówi. Wiele razy zdarzyło mi się tak, że natrafiłam na fragment, który był rozwiązaniem moich kłopotów albo opisywał to co akurat działo się w moim życiu! :)
Moi Drodzy! Czytajcie Pismo Święte, nie musicie przecież wszystkiego rozumieć! Ważne jest to, że próbujecie, że chcecie. Liczą się chęci i dobre intencję - Pan to widzi i na pewno Wam za to wynagrodzi!
Jeszcze na koniec mam taką dobrą radę dla tych, którzy nie mogą się przekonać, żeby sięgnąć po Pismo Święte. Bardzo fajnym sposobem na "przełamanie się" mogą być "Czytania na każdy dzień". Ja mam taką książeczkę na swoim stoliczku nocnym. Są w niej krótkie fragmenty z Pisma Świętego i rozważania. Samo przeczytanie, bez głębszego zastanawiania się nad przeczytanym fragmentem zajmuje ok.5 min, Warto spróbować :)








4 komentarze:

  1. Oj wewnętrznie biję się sama ze sobą o to by sięgnąć do Pisma... Miałam takie zrywy, ale faktycznie... wolałabym zrozumieć dany fragment, a nie zawsze tak jest. Czasami przeczytam coś, spróbuje do tego podejść w kontekście do swojego życia, a tu czytam jakieś wyjaśnienie i okazuje się że o coś innego chodziło. Może powinniśmy przekładać te słowa na swoje życie, ale jednak Pismo ma nas czegoś uczyć, dlatego wiem że nie powinnam się zniechęcać tym że jest nie po mojemu :P
    Długa droga przede mną, ale mam nadzieję że się jej podejmę, by każdego dnia być bliżej Chrystusa.
    Dziękuję - takie motywatory są mi potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszkę późno przeczytałam artykuł, ale zawsze warto spróbować odpowiedzieć...
      ja staram się czytać Biblię, oczywiście nie codziennie mi to wychodzi i nieraz też nie rozumiem. ale wtedy zdarza mi się, że pomaga mi Duch Święty. wystarczy Go krótko poprosić własnymi słowami :D

      Usuń
  2. Jakie ja mam doświadczenie z czytaniem Pisma Świętego... Może zacznę od tego, że mam 16 lat. Pismo Święte czytam codziennie już od dawna, ale zaledwie od kilku dni ROZWAŻAM fragmenty Pisma Świętego. I... no WOW... naprawdę... Nie spodziewałam się takich efektów, że można chcieć wracać do tego co się przeczytało... Dlatego naprawdę polecam nie tyle czytanie (co oczywiście też ;)), ale przede wszystkim rozważanie Pisma Świętego :) Chwała Panu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czytam Pismo Święte już jakiś czas i chyba się troszkę uzależniłem :)) początkowo czytałem bardziej z obowiązku, ale teraz nie wyobrażam sobie życia bez niego ;) Chwała Panu :)

    OdpowiedzUsuń